Stanowisko Radnego Powiatu Stanisława Mazura
w sprawie oświaty w powiecie janowskim

Powiatowy Zespół Obsługi Szkół i Placówek Oświatowych zasługuje na podziękowanie za opracowanie informacji na temat realizacji zadań oświatowych w naszym powiecie w ostatnich dwóch latach. Jednak należy ubolewać, że taka forma przepływu informacji nie była praktykowana w ubiegłych latach, ponieważ byłby zgromadzony szerszy materiał do wypracowania odpowiednich wniosków.

Zestawienie zawiera bardzo dużą liczbę tabel i wykresów, które obudowane są jednak skromnym komentarzem sądzę, że obradujący na tej sesji mają pełniej zinterpretować zamieszczone dane.

Widać przy tym znaczną niekonsekwencję metodologiczną, ponieważ w publikacji występują problemy, które analizuje się od 2005 roku, inne z kolei od 2008 roku, zaś jeszcze inne tylko na przestrzeni dwóch ostatnich lat. Ograniczenie się w niektórych zagadnieniach (np. problem "odpływu" absolwentów gimnazjów poza nasz powiat) tylko do roku poprzedniego jest zawężeniem pola naszej wiedzy w tak istotnej kwestii. Należałoby przyjrzeć się pewnym sprawom  w dłuższej perspektywie czasowej, zbadać, czy tendencje, m.in. jak ta dotycząca odpływu absolwentów, są długofalowe, czy tylko incydentalne.

W "Informacji" znalazł się postulat utworzenia "zespołu merytorycznego" ds. uzdrowienia sytuacji w oświacie naszego powiatu poprzez ustalenie "priorytetów oświatowych i preferowanych sposobów ich realizacji".

Propozycja jest nawet sensowna. Chciałoby się powiedzieć, lepiej późno niż wcale.

Skoro chodzi o prawidłowe opracowania strategii, to nasuwa się pytanie:

Jaka była dotychczasowa strategia?

Ponieważ konkretne osoby w samorządzie powiatowym odpowiadały za sprawy oświatowe.

Jak ocenić pracę osób dotychczas opracowujących strategię oświatową, skoro ta wcześniejsza strategia jak widać nie była prawidłowa?

Czy przypadkiem nie chodzi tutaj o uniknięcie przez te osoby odpowiedzialności?

Należałoby przeanalizować protokoły z sesji poświęconych sprawom oświatowym z ubiegłych lat, a następnie sprawdzić, co z tamtych ustaleń zostało zrealizowane.

Osoby będące na stanowiskach związanych z oświatą w samorządzie powiatowym posiadając dostęp do danych ze wszystkich szkół i placówek oświatowych, miały lepszą perspektywę widzenia pojawiających się problemów.

Dlaczego taki "zespół merytoryczny" nie powstał w 2009 roku, ponieważ już wtedy zaświeciło się czerwone światło, a już na pewno w ubiegłym 2010 roku należało maksymalnie zmobilizować środowisko oświatowe w powiecie, by zastanowić się nad naprawą sytuacji. W 2010 roku zaistniała sytuacja alarmująca. Co zrobiono w tej sprawie, skoro wynik egzaminu maturalnego w 2011r. jest równie słaby?.

"Zespół merytoryczny" miałby opracować priorytety, podczas gdy na str.6 "Informacji" są one już sformułowane. Dyskusji wymagają raczej sposoby ich realizacji m.in.:

  1. Podnoszenie jakości nauczania.
  2. Wyrównywanie szans edukacyjnych.
  3. Bezpieczeństwo, profilaktyka uzależnień i patologii społecznych oraz promocja zdrowia.
  4. Reorganizacja i modernizacja bazy szkół i placówek oświatowych.
  5. Poprawa jakości i efektywności zarządzania oświatą.

"Informacja" zawiera część poświęconą barierom edukacyjnym. Jeśli chodzi o czynnik demograficzny, to prognozy demograficzne znane są od wielu lat (od 2000r. a szczególnie nasilono zapoznawanie z danymi), a co za tym idzie o prognozowanej liczbie uczniów. Nie ma tutaj miejsca na zaskoczenie, był czas na racjonalne planowanie.

Liczba uczniów w powiecie zmniejsza się nie tylko z powodu czynników demograficznych. Wieloletnia lokalna polityka władz samorządowych zmusza wiele rodzin do opuszczenia naszego terenu w poszukiwaniu pracy.

Ubywa także uczniów w szkołach ponadgimnazjalnych naszego powiatu, ponieważ ich wyniki nauczania dostarczają potencjalnych kandydatów. Nie wystarczy zorganizować "Dzień otwarty" w szkole, aby zachęcić do uczęszczania do niej.

 

 

2009

 

2010

 

2011

Liczba absolwentów gimnazjów w powiecie  janowskim

 

681

 

641

 

619

Przyjęci do naszych szkół ponadgimnazjalnych

 

634

 

642

 

555

Liczba naszych absolwentów gimnazjów poza powiatem janowskim

 

47

 

-

 

64



Jak wyglądała sytuacja w poprzednich latach. Od ilu lat utrzymuje się taka tendencja?

Czy może dziwić " odpływ" absolwentów gimnazjów naszego powiatu do szkół ponadgimnazjalnych znajdujących się w innych powiatach?

Czy w naszych szkołach uczniowie mają dużą szansę na zrealizowanie swoich życiowych planów, np. w drodze po indeks wyższej uczelni?

Usługa edukacyjna na niskim poziomie nie przyciąga klienta. Oczywiście są absolwenci gimnazjów z innych powiatów, którzy decydują się na kontynuację nauki w naszym powiecie, ale okazuje się, że niestety z roku na rok ich ubywa:

2009r - 19% ogółu
2010r - 13% ogółu
2011r - 10% ogółu

Jeśli można zrozumieć "odpływ" młodzieży z Batorza (tylko 33% przychodzi do Janowa), ponieważ mają bliżej do Bychawy. To jak wytłumaczyć "odpływ" prawie połowy uczniów z Dzwoli tak blisko położonej Janowa.

Czy badano powody, dla których młodzież gimnazjów naszego powiatu, jeszcze przed naborem, rezygnuje z kontynuacji nauki w szkołach ponadgimnazjalnych powiatu janowskiego?

Miejmy nadzieję, że "zespół merytoryczny" opracuje sensowną koncepcję będącą "kołem ratunkowym" dla oświaty w powiecie.

Jaką barierę edukacyjną wykazuje się preferencje w wyborze rodzaju kształcenia:

Liceum ogólnokształcące - 55%
Szkoła zawodowa + licea profilowane - 44%

Ponieważ te preferencje realizują założenia autorów reformy oświatowej z 1999r. Reformatorom m.in. chodziło o zwiększenie liczby młodzieży ze świadectwem maturalnym (wtedy -dojrzałości). Masowo likwidowano szkoły zawodowe. A więc owe preferencje są skutkiem wprowadzonej reformy.

W "Informacji" czytamy: "Taka struktura szkolnictwa w powiecie janowskim nie jest korzystna, ponieważ więcej niż połowę uczniów stanowią uczniowie LO. Korzystna sytuacja będzie wtedy, gdy liczba uczniów liceów będzie niższa niż liczba uczniów szkół zawodowych."
I w kontekście tego wstępu warto jest zapytać czy celowe jest tworzenie LO przy Zespole Szkół Zawodowych. Tym bardziej, że w tym roku nie było chętnych do tej szkoły?.

Mówiąc o barierach edukacyjnych (str.8) autorzy "Informacji " w pkt. 2 zwracają uwagę na koszty studiowania.

"Dostęp do studiów bezpłatnych ma coraz więcej uczących się [...] za studia wyższe płaci ponad 60% ogółu studiujących, nie zawsze ze środowisk zamożnych i przeważnie pochodzących z terenów, gdzie nie ma uczelni".

Słusznie autorzy podkreślają stosunkowo niski poziom nauczania na uczelniach niepublicznych. I właśnie dlatego nie stać nas na to, żeby w naszym powiecie była niska jakość nauczania w szkołach ponadgimnazjalnych, szczególnie tych kończących się egzaminem maturalnym, bowiem słaby w wynik na maturze jest niemal równoznaczny z indeksem uczelni niepublicznej.

Ale czy można dziwić się uczelniom publicznym, że dają szansę najlepszym? Tu działa prosty "mechanizm rynkowy ". Jeśli dopłacić, to do lepszego. Jeśli gorszy - niech płaci sam. Wielu uczniom naszych szkół ponadgimnazjalnych odbiera się szansę na "tańszy" indeks, głównie z niezadowalającego poziomu nauczania.

Na marginesie absolwenci uczelni publicznych także zmieniają zawody, kończą studia podyplomowe dające im nowe kwalifikacje.

Wyniki matur w naszym powiecie są zatrważające, od kilku lat to niemal "równia pochyła". Wydaje się, że w "Informacji" należało oprócz wykresu umieścić w zestawieniu tabelarycznym wyniki powiatu w porównaniu z innymi powiatami woj. lubelskiego, z okręgiem. Obraz porażki byłby bardziej wyrazisty.

Wynik woj. lubelskiego w OKE Kraków jest najgorszy (74%, małopolska -77,3%), a nasz powiat ma wynik gorszy o całe 7%.
W LO na przestrzeni 4 lat wynik matury spada o 10%, nie mówiąc o ZS zdawalność (54%), ZSZ zdawalność (31%). Na 24 powiaty woj. lubelskiego nasz zajmuje 18 miejsce.
Powiedzieć: "słaby wynik" to stanowczo za mało. Od 2007 r. nastąpił spadek zdawalności o ponad 20%.

Zdawalność matury w powiecie:
2007r. - 89%
2011r. - 67%

Daje się w "Informacji" wyczuć ton rozliczeniowy, a winę za ten fatalny stan rzeczy sytuuje się głównie w nauczycielach, co jest daleko idącym uproszczeniem.

Po pierwsze, dlaczego nauczyciele przedmiotów egzaminacyjnych mają być na cenzurowanym (groźba rozwiązania  umowy o pracę z powodu słabych wyników na kolejnych egzaminach maturalnych, poza tym w świetle obowiązującego prawa taka praktyka nie wchodzi w rachubę.) a pozostali mogą "spać spokojnie"? Co dla pozostałych nauczycieli ma stanowić kryterium weryfikacyjne?

To nie nauczyciele ustalają liczby oddziałów w danej szkole, to nie nauczyciele ustalają progi punktowe przy naborze do szkół ponadgimnazjalnych. Jeśli do szkoły dostaną się uczniowie z niedostatecznymi umiejętnościami i niskim poziomem wiedzy, to trudno jest doprowadzić takich uczniów do sukcesów na egzaminie maturalnym.

Uczciwiej byłoby zbadanie przyrostu wiedzy i umiejętności w poszczególnych szkołach, czyli sprawdzić, czy uczniowie czynią w nich postępy, czy rozwijają się w danej szkole.

Autorzy "Informacji" milczą na temat odpowiedzialności dyrektorów szkół, nadzoru LKO czy Starostwa Powiatowego. Szkoły mają po to dyrektorów, (oraz wicedyrektorów ds. dydaktycznych), aby sprawowali nadzór pedagogiczny i mają obowiązek budowania w swojej szkole m.in. problemów związanych z jakością nauczania. Ich wnioski na temat efektów nauczania powinny stanowić jedną z podstaw planowania na kolejne lata pracy. Skoro wyniki matur są tak złe, tzn. że wnioskowane planowanie i realizacja zadań dydaktycznych pozostawia wiele do życzenia.

Przykład warty zastanowienia:

Dlaczego nauczyciele dyplomowani w ZS i ZSZ mają dużo mniej godzin ponadwymiarowych niż nauczyciele mianowani?

Przecież nauczyciel dyplomowany to specjalista w swoim przedmiocie, który w największym stopniu powinien dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem. Jeśli jest inaczej, tzn., że zdobycie stopnia awansu zawodowego przekuwa się głównie na wynik finansowy danego nauczyciela. Warto więc zadać pytanie, czy to dyrektorzy nie chcą przydzielać godzin tym nauczycielom, czy nauczyciele ci wcale nie unikają dodatkowych obciążeń?.

To dyrektor szkoły jest odpowiedzialny za politykę kadrową, to on przydziale czynności nauczycielom i organizuje proces kształcenia w swojej  szkole. Jeśli z każdym kolejnym rokiem szkolnym wyniki są gorsze tzn. że nadzór pedagogiczny w tej szkole jest niewłaściwy, nierzetelny, tzn. na złym poziomie. Wydaje się więc, że (ewentualne) zwolnienia pracowników nie rozwiąże  problemów. Należy raczej pomyśleć o usprawnieniu nadzoru czy zarządzania.

W "Informacji" zawarto m.in. krytykę nauczycieli, którzy pomimo posiadanego stopnia awansu zawodowego, nie gwarantują sukcesu  dydaktycznego.
To w takim razie skąd te liczne nagrody dyrektorskie: ok 1/3 nauczycieli nagrodzono w 2010 roku.
Jaka sytuacja przedstawia się w 2011 roku?, ponieważ brak jest tej informacji.

Warto zapytać także o nadzór LKO, czy jest on wydatny, skoro w wielu powiatach województwa lubelskiego mamy do czynienia z niepokojącym pogorszeniem się zdawalności egzaminu maturalnego w różnych typach szkół.

Myślę, że nie należy demonizować lepszych wyników na ustnej części egzaminu maturalnego z języka polskiego względem wyniku uzyskanego na części pisemnej z tego przedmiotu i dopatrywać się niewłaściwej, czyli niezgodnej z regulaminem (czyli procedurami) pracy komisji egzaminacyjnej. Do ustnego egzaminu maturalnego z języka polskiego stosunkowo łatwo się przygotować. Uczeń ma opracowanie wybranego przez siebie tematu, na co najmniej kilka miesięcy, jest więc na ogół w stanie opanować na pamięć swoje materiały na prezentację. Jeśli abiturient traci punkty to zwykle podczas rozmowy z Komisją, która zadaje pytania związane z tematem.

Co ma oznaczać stwierdzenie zawarte w "Informacji", że wyniki OKE są "nierzetelne", bo nie uwzględniają tych absolwentów, którzy nie przystąpili do egzaminu maturalnego?

Regulamin tego egzaminu nie zmusza do zdawania, skoro można kontynuować naukę w szkołach policealnych, a poza tym można przystąpić do egzaminu w następnym roku szkolnym. Oczywistym  jest, że OKE może zajmować się tylko wynikami osób zdających maturę. Jeśli duża liczba uczniów nie przystępuje do egzaminu, to wina leży głównie po stronie szkoły, która najprawdopodobniej nie przygotowała odpowiednio  do egzaminu, a może nie zachęciła w dostatecznym stopniu. W tym przypadku także kłania się brak właściwego nadzoru.

Jeśli chodzi o politykę w kadrową w powiecie, w poszczególnych szkołach, to z wykresów wynika, ze liczne odejścia na emeryturę zbiegną się z obniżeniem liczby uczniów.

Daje się zauważyć rażąca dysproporcja w obciążeniu pedagogów szkolnych. Najlepsze warunki posiada pedagog w ZS (317 uczniów) w stosunku do pedagoga w ZSZ, czy liceum gdzie uczniów jest zdecydowanie więcej.

W kwestiach finansowych trudno się wypowiadać, bowiem we wstępie "Informacji" wyraźnie wskazano na źródła finansowania szkół ponadgimnazjalnych i placówek oświatowych. W powiecie, tak jak w całej Polsce, wiadomo, że samorządom przybywa zadań, ale nie środków finansowych.

Nasze szkoły są niedoinwestowanie. W ostatnich latach można było skorzystać ze środków unijnych, które by podniosły standard nauczania w poszczególnych szkołach. Brak wniosków chociażby w Zespole Szkół Zawodowych o wyposażenie w nowoczesne maszyny i urządzenia. We wszystkich szkołach odnotowano brak nowoczesnej bazy sportowej, nieskorzystanie z programów "Orlik 2012", bądź "Blisko Boisko". Zwłaszcza działania w sprawie budowy hali sportowej przy Liceum Ogólnokształcącym były nieskuteczne, nie dające bliższej ani dalszej perspektywie jej wykonania.

Szanowni Państwo. Klub Radnych SLD jest przeciwko likwidacji bądź łączeniu którejś z naszych szkół. W każdej ze szkół jest miejsce dla uczniów z naszego powiatu i z poza powiatu. To od inwencji dyrekcji i zaangażowania nauczycieli w jednych szkołach  uczniów przybywa, w innych niestety systematycznie ubywa.

Ttrzeba sobie jasno odpowiedzieć. Czy władze powiatu dążą do likwidacji ZS? Takie sygnały dotarły do szkoły w miesiącu sierpniu.

Czy chodzi o wytworzenie tu klimatu zagrożenia i dezorganizacje pracy, czy dawanie sygnału szkołom gimnazjalnym, by nie łączyły z tą szkołą planów edukacyjnych. A przecież ta szkoła jako jedyna ma lekki wzrost zdawalności matur oraz zwiększony nabór uczniów w porównaniu z rokiem ubiegłym. Tu w ostatnim czasie widać również najbardziej poprawę bazy edukacyjnej.

Natomiast należy się zastanowić czy nie wrócić do poprzedniego stanu organizacyjnego i powołać w miejsce Powiatowego Zespołu Obsługi Szkół i Placówek Oświatowych wydziału Oświaty i Kultury. Nie widzimy żadnych oszczędności w wprowadzeniu tej nowej formy organizacyjnej, wręcz odwrotnie, gdzie ubyła nam jedna szkoła tj. Zespół Szkół Rolniczych w Potoczku, przybyło etatów, natomiast pogorszyły się warunki pracy poszczególnych dyrekcji szkół, oraz jest brak przepływu informacji pomiędzy poszczególnymi szkołami, dyrekcją Powiatowego Zespołu i Starostwem Powiatowym.

 

                                                                          

<<< wstecz